Życie po rozwodzie – Rozwód nie był taki zły

Rozwód to oczywiście trudny temat. Dwoje ludzi, którzy obiecali sobie wszystko nagle się rozstają. Ale niekiedy jest to ostateczne wyjście z sytuacji w jakiej się oboje znaleźli. Rozwój może być więc dla takiego związku ulgą, czymś pozytywnym. Ale kiedy słyszymy słowo rozwód, albo rozwódka mamy w głowie same negatywne konotacje. Czy słusznie?

Zło konieczne

Małżeństwo to coś, czego niewielu się boi. Dlatego właśnie rzucamy się na głęboką wodę, porwani chwilowym szaleństwem, pełni nadzieji na wspólne piękne życie. Niestety o pięknym życiu w samym małżeństwie już się zapomina, przychodzi rutyna, obowiązki, dzieci i magia pryska jeszcze szybciej niż się pojawiła. Zaczynają się natomiast kłótnie, nieporozumienia, brak zaufania, zdrady. W takim małżeństwie nie wytrzyma już nikt. Dlatego właśnie rozwód może nie być znowu taki straszny. Czasami po prostu okazuje się potrzebny.

rozwód

Procenta rosną

W Polsce rok do roku coraz więcej mamy rozwodów. Liczba ta zwiększa się z kilku powodów. Po pierwsze obopólna zgoda na rozstanie przestała być tematem tabu. Nie jest to już jakiś brzydki stygmat z którym nie da się potem normalnie żyć. Statystyki pokazują, że częściej rozwodzą się ludzie w mieście niż ci mieszkający na wsi. Wiadomo, że w małym miasteczku albo wsi, gdzie wszyscy się znają następuje większa stygmatyzacja i osądzanie rozwodnika i rozwódki. Przylepiamy łatwo ludziom takie brzydkie łatki, nie znając ich sytuacji i nie rozumiejąc powodów dla których podjęli taką decyzję.

Drugim zauważalnym czynnikiem jest to, że z małżeństwa rezygnują ludzie młodzi. Oznacza to, że być może zawierają związki zbyt nierozważnie i na szybko, bez przemyślenia czy rzeczywiście są do siebie dopasowani. Albo może też oznaczać to, iż młodzi ludzie nie chcą tkwić w nieszczęśliwej relacji i szybciej podejmują decyzję o tym by się rozejść, ponieważ mają w sobie więcej odwagi, niż pary które tkwią w pustym związku z przyzwyczajenia. Nie mają siły na zmiany i na szukanie nowego partnera i godzą się na to, co już teraz mają.

A co na to Kościół?

Co prawda Kościół katolicki nie dopuszcza rozwodów gdy idzie o ślub kościelny, niemniej jednak osoby tkwiące w związku, który jest parodią mają także drogę wyjścia z tej nieszczęśliwej sytuacji. Możliwe jest bowiem stwierdzenie nieważności małżeństwa. Niemniej jednak potrzebne jest do tego kilka warunków, małżeństwo musi być bowiem nieskonsumowane, nie może mieć więc dzieci ze związku obojga partnerów, a także trzeba podać bardzo ważny powód rozwodu. Niezgodność charakterów albo problemy finansowe, nie mogą być więc dostatecznym impulsem do zerwania związku małżeńskiego. Partner musi być na przykład niespełna rozumu, albo w chwili zawarcia małżeństwa ukrył jakieś istotne fakty ze swego życia, na przykład fakt bezpłodności. Ale nawet Kościół nie pozwala na to, by ludzie tkwili przez całe życie w farsie. A to chyba mówi samo za siebie…

Gdy już nie macie sił

Związki mogą przerodzić się w prawdziwe piekło. Gdy oboje nie macie już w sobie tej pierwotnej miłości, zafascynowania sobą a w miejsce tego przychodzi rutyna, zmęczenie itd. Oboje czujecie, że taka relacja jest dla was męcząca, nie da się już tego dłużej wytrzymać. Być może jedno z was, lub oboje znaleźliście już dawno ukojenie w ramionach nowego partnera. Rozwód jest w takim wypadku jak najbardziej rozsądnym rozwiązaniem. Przynosi obojgu upragnioną wolność. Daje wam prawo wyboru. Nie musicie do końca życia męczyć się ze sobą, żyć w złości i nienawiści. Dajecie sobie nawzajem utraconą swobodę.

Za porozumieniem stron

Najlepszą formą wyjścia z małżeństwa jest rozwód bez orzekania o winie. Oboje rozumiecie, że to dla was jedyne sensowne wyjście i nie potrzebujecie ogłaszać jednej, lub drugiej strony winnym. Wspólnie decydujecie się na ten krok. Sprawy przybierają bardziej agresywny, nieprzyjemny obrót gdy jeden z partnerów pije, bije, bankrutuje. Wówczas druga strona nie może pozwolić ciągnąć się na dno, musi użyć rozwodu jako jedynej deski ratunkowej. Ale nie warto postrzegać rozwodu jako stereotypowej, strasznej okoliczności. To coś co oddaje nam dawną równowagę życiową i także szansę na nowy życiowy start.